Nie okłamuj sam siebie

0
189

Pamiętaj, abyś nie okłamywał siebie. Jak? Zapamiętaj trzy rzeczy. Po pierwsze, nigdy nie słuchaj nikogo, kto mówi ci, jaki masz być. Zawsze słuchaj swojego wewnętrznego głosu, aby wiedzieć, kim chciałbyś być. Inaczej zmarnujesz swoje życie.
Jest tysiąc jeden pokus dookoła ciebie, bo wielu handlarzy za­chwala swój towar. Ten świat to supermarket i każdy jest zain­teresowany tym, żeby ci coś sprzedać; każdy jest handlarzem. Jeśli posłuchasz zbyt wielu z nich – oszalejesz. Nikogo nie słu­chaj, po prostu zamknij oczy i słuchaj wewnętrznego głosu. To jest właśnie podstawa medytacji: słuchać wewnętrznego głosu. To po pierwsze.

Po drugie – a drugie staje się możliwe dopiero, gdy masz już za sobą pierwsze – nigdy nie noś maski. Jeśli jesteś zły – bądź zły. To ryzykowne, ale nie uśmiechaj się, bo to będzie niepraw­dziwe. Nauczono cię, że nawet kiedy jesteś zły, masz się uśmie­chać, więc twój uśmiech staje się fałszywy jak maska… po pro­stu wykrzywienie ust, nic więcej. Serce pełne złości, trucizny, a usta się uśmiechają – stajesz się pełny fałszu.

A potem dzieje się jeszcze i to: kiedy chcesz się śmiać, nie potrafisz. Cały twój mechanizm jest wywrócony do góry noga­mi, bo kiedy chciałeś być zły – nie byłeś; kiedy byłeś pełen nie­nawiści – nie okazałeś tego. Teraz chciałbyś kochać, ale nagle odkrywasz, że mechanizm nie działa. Teraz chciałbyś się uśmie­chnąć, a robisz to z przymusem. Twoje serce wypełnia radość i chcesz się śmiać w głos, ale nie możesz się roześmiać, coś ścis­ka cię w sercu, coś dławi cię w gardle. Uśmiech się nie pojawia, a jeśli nawet się pojawi, to jest blady, jakby martwy. Nie daje ci szczęścia. Nie wzbiera w tobie, nie promieniuje.
Kiedy jesteś zły – bądź zły. Nie ma powodu, żebyś nie był. Kie­dy chcesz się śmiać, śmiej się. Nie ma powodu, byś się nie śmiał. Stopniowo okaże się, że cały twój system zaczyna funkcjonować.

A kiedy dobrze funkcjonuje, naprawdę, wydaje z siebie ci­chy „szmer” -jak samochód, w którym wszystko sprawnie działa. Kierowca, który kocha swój samochód, wie, że teraz wszy­stko jest w porządku, stanowi organiczną jedność – mechanizm funkcjonuje dobrze. Zobaczysz: kiedy organizm człowieka fun­kcjonuje prawidłowo, można słyszeć dokoła niego jakby delikat­ny „szmer”. Idzie, ale każdy krok ma w sobie coś z tańca. Mó­wi, ale jego słowa niosą w sobie delikatną poezję. Patrzy na ciebie i patrzy naprawdę; nie jest letni, jest naprawdę gorący. Kiedy cię dotyka, dotyka naprawdę; możesz czuć, jak jego ener­gia wnika w ciebie, prąd życia przenosi się… bo jego mechanizm dobrze funkcjonuje.

Poprzedni artykułPamiętaj o głównym lokatorze
Następny artykułObserwujący to nie Świadek!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here